Badania obrazowe czasami pokazują… za dużo

W dzisiejszych czasach mamy dostęp do różnych form obrazowania narządu ruchu. Z jednej strony pozwala to na lepszą diagnostykę i leczenie, z drugiej niesie ze sobą wiele zagrożeń. Dawniej lekarz skupiał się głównie na wywiadzie i badaniu, które mógł przeprowadzić w gabinecie. Kilka lat temu słyszałam w Tok Fm audycje u TOKtora, wywiad z emerytowaną Panią Doktor. Opowiadała, że kilkadziesiąt lat temu pacjent spędzał w gabinecie minimum 1h. Lekarze mieli do perfekcji opanowane diagnozowanie oparte na podstawie objawów, wywiadu i testów klinicznych. Dzisiaj często nie jesteśmy nawet proszeni o rozebranie się, a diagnoza stawiana jest jedynie na podstawie badań obrazowych. I tu zaczyna się problem… Wyobraźmy sobie, że pacjent zgłasza, że boli go kolano. Ma wykonany rezonans magnetyczny, który pokazuje uszkodzenie łąkotki. Lekarz stwierdza, że to na pewno ona jest przyczyną bólu. Łąkotka jest leczona bezskutecznie, a po miesiącach okazuje się, że ból pochodził z biodra. Łąkotka owszem jest uszkodzona, ale to nie ona powodowała dolegliwości. Praktycznie każdy z nas ma pewne uszkodzenia w narządzie ruchu, o których nie wiemy. Większość osób do końca życia się o nich nie dowie, ponieważ wiele z nich nie powoduje bólu. 

 

Co najczęściej dostrzeżemy w badaniach obrazowych “ludzi zdrowych”?

W ostatnich latach przeprowadzono wiele badań, które pokazują zaskakujące statystyki. Okazuje się, że wiele popularnych patologii narządu ruchu może nie powodować dolegliwości bólowych

Nakashima w  badaniu z 2015 r. pokazał, że uszkodzenia dysku międzykręgowego wystąpiły aż u 87,6% asymptomatycznych pacjentów, czyli takich, którzy nie zgłaszają bólu oraz innych dolegliwości związanych z kręgosłupem. Pomimo, że zmiany postępują wraz z wiekiem, uszkodzenia dysku zauważamy już u znacznej części 20 latków. Inne badania przeprowadzone przez Brinjikji także pokazały, że zmiany degeneracyjne kręgosłupa u 80 latków sięgają nawet 98% przypadków osób nieodczuwających bólu. Mówiąc ogólnie, praktycznie każdy z nas ma pewne mniejsze lub większe uszkodzenia struktur kręgosłupa, większość z nich nie daje jednak żadnych dolegliwości.

Badania  dotyczące stawu biodrowego pokazały, że u wielu z pozoru “zdrowych” pacjentów obecny jest tzw. konflikt udowo-panewkowy. Schorzenie polega na występowaniu wyrośli kostnych wokół głowy lub/i panewki stawu biodrowego, powodujących tarcie w czasie pracy stawu. Możemy wyróżnić dwa podstawowe rodzaje konfliktu. CAM, gdzie głowa ma zaburzony kształt i nie może płynnie obracać się w panewce. PINCER, gdzie nadmiar kości wystaje poza brzeg panewki. Badania przeprowadzone w 2015 roku pokazały, że typ CAM występuje u 37% a PINCER u 67% pacjentów asymptomatycznych. Niestety w czasie testów wzięto pod uwagę tylko osoby młode, ich średnia wieku wynosiła ok 25 lat. Pytanie, jak będą funkcjonowały biodra za 30-40 lat?

W przypadku stawu kolanowego “nieme uszkodzenia” dotyczą min. patologii łąkotek. U osób po 40 życia mogą występować nawet u co 5 osoby. Zauważono także, że zmiany zwyrodnieniowe stawu kolanowego to przypadłość nie tylko ludzi starszych. Okazuje się, że bezobjawowo występują nawet u 14 % ludzi przed 40 rokiem życia.

Symeonidis w swoich badaniach dotyczących stopy pokazał, że aż 58% asymptomatycznych pacjentów ma w obrazie USG widocznego nerwiaka Mortona. Jest to nieprzyjemna dolegliwość powodująca przeszywający ból stopy. Dolegliwości są wynikiem ucisku nerwów podeszwowych przez więzadło poprzeczne stopy. Patologie więzadeł stopy, w szczególności więzadła strzałkowo-skokowe przedniego, są widoczne w badaniach u prawie 40% asymptomatycznych pacjentów koło 50 roku życia.

 

samodzielna analiza opisu badań 300x225 Badania obrazowe czasami pokazują za dużo  czyli o braku korelacji bólu do obrazu RTG, MRI, USG itp.
Zmiany zwyrodnieniowe występują u 14% osób przed 40 rokiem życia bezobjawowo

Dlaczego nie warto samodzielnie się diagnozować?

….moglibyśmy tak wymienić jeszcze wiele patologii, które mogą nie powodować bólu. Grunt to zrozumieć, że nasze ciało nie jest idealne. Pewne struktury ulegają dużo łatwiej uszkodzeniu niż inne. Dobrym przykładem są tu szczególnie podatne na obciążenia dyski międzykręgowe. Ewolucja nie zdążyła przystosować ich do czynności, które podejmuje współczesny człowiek. Co więcej, wszelkie urazy, które doświadczamy w ciągu życia, nawet jeśli zostają wyleczone i nie powodują bólu, zostawiają ślad widoczny w badaniach.

Medycyna to sztuka łączenia wiedzy i doświadczenia zarezerwowana głównie dla specjalistów. W czasach rozwoju prywatnej służby zdrowia, nie zawsze potrzebujemy skierowanie na badania. Wiele placówek wykonuje większość z nich bez wcześniejszej konsultacji z lekarzem. Pacjenci często dostają opis i… czytają w internecie jak się wyleczyć. Niestety takie postępowanie jest niebezpieczne, a czasem nawet śmiertelnie niebezpieczne. Pamiętajmy, że obecność w opisie RTG, USG czy MRI patologii czy schorzenia nie oznacza w stu procentach, że właśnie ta struktura jest przyczyną naszych dolegliwości. Musimy zgłosić się do specjalisty, który przeanalizuje nasz przypadek, spojrzy na człowieka całościowo i podejmie decyzje co dalej robić.

 

Dlaczego pewne uszkodzenia widoczne w badaniach nie wywołują bólu? 

Wpływa na to wiele czynników. Niektóre wady lub uszkodzenia są położone w obszarach o słabszym ukrwieniu i unerwieniu. Dla przykładu łąkotka nie jest unerwiona głównie w zewnętrznej części, podobnie jak dysk międzykręgowe. Mniejsze uszkodzenia w obszarach słabo ukrwionych mogą nie wywoływać reakcji bólowej. Zwróćmy uwagę, że niektóre urazy czy schorzenia nie wywołują zaburzenia funkcji stawu, dlatego są poniekąd bez znaczenia dla naszego narządu ruchu. Kolejnym elementem jest próg bólu, czyli cecha indywidualna wpływająca na nasze odczucia bólowe. Niektórzy pacjenci przy dużo mniejszym uszkodzeniu odczują ból i nie jest to ich wina. Decyduje o tym budowa naszego układu nerwowego.

Pamiętajmy, że robienie badań na własną rękę jest działaniem ryzykownym. Wyniki bardzo często pokazują patologię, która tak naprawdę nie ma znaczenia i nigdy nie będzie miała. Problem może leżeć gdzie indziej. Warto zawsze skonsultować się ze specjalistą.

Ewelina Prekiel

Badania obrazowe czasami pokazują za dużo- czyli o braku korelacji bólu do obrazu RTG, MRI, USG itp.
5 (100%) 1 vote